Zanim zagłębimy się w praktykę uważności, warto oczyścić atmosferę ze stereotypów i błędnych przekonań, które często utrudniają jej prawdziwe zrozumienie. Wokół mindfulness narosło ich całkiem sporo. Przyjrzyjmy się im uważnie, rozwiejmy je... i po prostu uspokójmy się.
Błędne przekonanie 1: Mindfulness to siedzenie na poduszce w pozycji lotosu.
Jednym z najczęstszych błędnych przekonań na temat uważności jest to, że wymaga ona siedzenia w ciszy, w pozycji lotosu i nic nierobienia. Wiele osób od razu wyobraża sobie medytującego Buddę z pogodnym, oświeconym wyrazem twarzy. To może wywoływać opór: "Nie mogę tego zrobić" lub "Nie mam czasu". W rzeczywistości uważność może przybierać różne formy. Można ją praktykować siedząc lub leżąc wygodnie, spacerując, wykonując prace domowe (tzw. medytacja w ruchu), a nawet przez medytację miejsca -taką jak kontemplowanie sztuki, obrazów lub wydruków fotograficznych. Istotą uważności jest aktywna obecność, a nie bierne dryfowanie w myślach.
Błędne przekonanie 2: Mindfulness polega na osiągnięciu 'pustego' umysłu
Innym powszechnym błędnym przekonaniem jest to, że uważność wymaga całkowite oczyszczonego umysłu lub osiągnięcie stanu "pustki" w głowie. W rzeczywistości jest to fizycznie niemożliwe - myśli będą się pojawiać, czy tego chcemy, czy nie. Uważność nie polega na ich eliminowaniu, ale na zmianie sposobu, w jaki się do nich odnosimy. Uczy nas zauważać nasze myśli ze świadomością i bez osądzania, tworząc przestrzeń między tym, co dzieje się w naszym umyśle, a tym, jak na to reagujemy.
Błędne przekonanie 3: Uważność polega na eliminowaniu emocji.
Powszechnym błędnym przekonaniem jest to, że uważność wymaga pozbycia się wszystkich emocji, zwłaszcza tych trudnych. W rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak "negatywne" emocje. Emocje to doświadczenia, które należy odczuwać, rozumieć i przez które należy przechodzić, niezależnie od tego, czy są przyjemne, czy niewygodne.
Co więcej, emocje często służą jako ważne informacje i wskazówki - na przykład sygnalizując, kiedy nasze granice są przekraczane. Dlatego też mylące jest określanie ich jako "negatywne". Osiągnięcie stanu bez emocji jest niemożliwe, więc nie powinniśmy oczekiwać od siebie niemożliwego. Dodatkowo stracilibyśmy nasze "drogowskazy".
Błędne przekonanie 4: Uważność oznacza wycofanie się z życia
Powszechnym błędnym przekonaniem jest to, że praktykowanie uważności wymaga całkowicie wycofanie się z życia, podobnie jak mnisi odosobnieni wysoko w górach, bez bodźców, telewizji czy kontaktu z innymi. W rzeczywistości mindfulness nie oznacza izolacji ani rezygnacji z codziennych doświadczeń. To umiejętność bycia obecnym tu i teraz, w zwykłym życiu, nawet wśród hałasu i obowiązków.
Błędne przekonanie 5: Uważność to tylko relaks
Innym powszechnym błędnym przekonaniem jest to, że mindfulness jest po prostu techniką relaksacyjną. To nie jest prawda. Mindfulness uczy nas bycia obecnym we wszystkich aspektach życia — w tu i teraz. Chodzi o zauważanie i doświadczanie życia, nawet gdy jest trudne.
Dzięki tej praktyce, życie nie jest już tylko huśtawką od problemu do problemu lub od skrajnej radości do innych skrajnych emocji. Zaczynamy zauważać nawet subtelne momenty które w przeciwnym razie „przeciekłyby przez palce”. Spokój staje się naturalnym efektem ubocznym, a umiejętność zauważania emocji pozwala lepiej sobie z nimi radzić - i na nie reagować.
Błędne przekonanie 6: Uważność to religia buddyjska
Niektórzy myślą, że mindfulness jest ściśle związane z Buddyzm i sprzeczne z ich własną wiarą. W rzeczywistości współczesna praktyka Mindfulness jest świecka i naukowo przebadana. Techniki mindfulness są szeroko stosowane w terapii, psychologii i psychiatrii, na przykład przez Polski Instytut Mindfulness lub Instytut czy Podejściu opartym na uważności (IMA). Katolicy wprowadzili również modlitwę kontemplacyjną, która korzysta z metod mindfulness.
Choć korzenie mindfulness sięgają tradycji buddyjskich, nie trzeba łączyć jej z religią, aby zapewnić korzyści dla zdrowia psychicznego. Współczesna uważność pomaga w radzeniu sobie ze stresem, emocjami i codziennymi wyzwaniami — niezależnie od wyznawanej religii.
Błędne przekonanie 7: Ludzie praktykujący uważność są zawsze spokojni.
Wielu ludzi uważa, że osoby praktykujące mindfulness są ciągle spokojne i wolne od stresu. W rzeczywistości mindfulness nie usuwa trudnych emocji ani stresu. Zamiast tego uczy nas je zauważać, rozumieć i przeżywać z większą łagodnością i mniejszym oporem.Dzięki temu możemy podchodzić do życia z dystansem, spokojniej reagować na wyzwania i nie brać tak wszystkiego do siebie.
Błędne przekonanie 8: Uważność wymaga długich sesji medytacyjnych
Innym powszechnym błędnym przekonaniem jest to, że praktykowanie uważności wymaga długich godzin medytacji. W rzeczywistości uważność może zaledwie chwilę i być wpleciona w codzienne czynności, takie jak picie herbaty, mycie naczyń czy świadome oddychanie. Nie potrzebuje skomplikowanych technik ani wyjątkowego miejsca — liczy się obecność tu i teraz.
Błędne przekonanie 9: Osoba praktykująca mindfulness nie powinna odczuwać złości.
Jak wspomniałam wcześniej w pkt 3, że praktyka mindfulness oznacza braku trudnych emocji, takich jak złość. Zamiast tego pomaga nam je rozpoznawać, nazywać i świadomie na nie reagować zamiast działać automatycznie. Pomaga wychwycić moment między bodźcem a reakcją, dzięki czemu możemy odpowiadać w sposób bardziej przemyślany i spokojny. Stres czy złość są naturalną częścią życia , a nie błędem.
Błędne przekonanie 10: Uważność to tylko moda
I wreszcie: przekonanie, że Mindfulness to moda. Kolejny trend z mediów społecznościowych. Jak już wyżej pokazałam: uważność ma solidne podstawy naukowe. Stosowana jest m.in. w programach redukcji stresu psychoterapii i profilaktyce wypalenia zawodowego. Praktyka mindfulness może wnieść do życia więcej spokoju, równowagi i poczucia dobrze wykorzystanego czasu. A nawet jeśli stała się modna — być może nie bez powodu. Może po prostu działa?
Wnioski: Uważność nie jest magicznym lekarstwem ani luksusem dla nielicznych.
To prosta — choć nie zawsze łatwa — umiejętność bycia obecnym z tym, co jest. Można się jej nauczyć w każdej chwili, niezależnie od miejsca, czasu i doświadczenia. Wystarczy jeden świadomy oddech.
Dla mnie uważność stała się częścią codziennego życia - zwłaszcza podczas uważnych spacerów z aparatem. Wszystkie fotografie, które możesz oglądać na mojej stronie , zostały stworzone podczas tych spokojnych, oczyszczających umysł wypraw. Na przykład cała seria Uważność powstała podczas godzin spędzonych na kontemplowaniu piękna pojedynczego drzewa, które rośnie w pobliskim parku.
Moja uważność nie ogranicza się jednak tylko do spacerów. Moje oprawione fotografie, które zdobią moje ściany w domu, przypominają mi o uważności, wdzięczności, nadziei i całej pozytywnej energii, którą niosą. Są moimi małymi "przypominajkami". Patrzę na nie, biorę głęboki oddech, zakotwiczam się w tych uczuciach - a następnie biegnę w codzienność. Jeśli chcesz, moje prace mogą wnieść tę delikatną magię uważności do Twojej przestrzeni. Sama tego doświadczam - to działa. I chętnie się tym z Tobą podzielę [tutaj].
Oczywiście temat mindfulness jest daleki od wyczerpania. Będę do niego wracać z radością - spokojnie, uważnie, krok po kroku - w kolejnych wpisach 🙂 . Tak jak zrobiłam to w przypadku dzisiejszego wpisu, kontynuując https://musialjanicka.art/blog/why-mindfulness/ 🙂
Miłego dnia! 🙂
/Joanna












